Biznes ci ucieka, Marcin Osman

O czym musi być ta książka, że opiekując się małym Szkrabem przeczytałam ją w 2 dni…

Córka, książka i mama

Nie chcę nazywać tego recenzją, ale postaram się napisać kilka słów o tym, co najbardziej mnie zafascynowało, a co znudziło…

A więc –

Całościowo książkę oceniam pozytywnie, łatwo i szybko się ją czyta, język przystępny, dużo historii z życia. Ogólnie na plus. Poniżej przedstawiam fakty, które mnie najbardziej dotknęły. Robię to także dla siebie, aby zapamiętać i mieć do czego szybko wrócić.

  1. Kwestionuj – wszystko kwestionuj. Jakie to prawdziwe i niedocenione. Wszystkie informacje które do Ciebie docierają kwestionuj – tzn. rozważaj czy są dla Ciebie dobre czy nie, czy się w Twoim życiu sprawdzą, czy nie. Nawet jeśli doradza Ci najlepszy znajomy – kwestionuj wszystko. Nawet jeśli u wszystkich innych osób się to sprawdza – kwestionuj. Poddawaj pod wątpliwość. Nie, nie neguj, ale podchodź do wszystkiego z głową. I tu przychodzi mi na myśl sytuacja z którą się spotkałam po narodzinach Neli. Karmię córkę piersią, a więc przychodzi pytanie czy jako matka karmiąca mogę jeść wszystko czy być na specjalnej diecie. Dawno dawno temu, nasze mamy były na diecie, teraz jest trend, że można jeść wszystko, bo przecież mleko jest z krwi i jest tysiąc różnych badań, które potwierdzają, że pożywienie matki nie wpływa na mleko, które produkuje. Spróbowałam jeść wszystko i Malutka miała straszne kolki, znajomi mówili, że to na pewno nie od tego, że nie trzymam diety, bo przecież mleko jest z krwi… (swoją drogą nie nawidzę już tego stwierdzenia, bo słyszałam je tyle razy, że aż mnie krew zalewa). Zadzwoniłam do mojej położnej, opowiedziałam co się dzieje, i gdy usłyszała, że zjadłam: banana, brokuła, pączka i smażonego kotleta to mało zawału nie dostała. Poradziła, abym przeszła na dietę lekkostrawną, a po tygodniu zobaczyła jak będzie – i co? Wszystko minęło! Zero kolek, zero bólów brzuszka. Dziecko anioł! A wszyscy mówili, że można jeść wszystko… a gdybym ślepo nie ufała (ba, choć to mówili najlepsi znajomi), tylko poddała pod wątpliwość, to obyłoby się bez kolek… no cóż – człowiek się uczy, szkoda, że na własnym dziecku. Sory, że tak się rozpisałam, ale pewnie często będę nawiązywać do macierzyństwa, bo teraz tym żyję. Tak, czy siak – WSZYSTKO KWESTIONUJ.
  2. Drugi punkt jest konsekwencją pierwszego i bardzo mi się podoba, że autor o nim napisał – opowiada historie ze swojego życia, daje wskazówki, ale… pisze aby to kwestionować! Kwestionuj autora książki! Wybrać tylko to, co się sprawdzi u nas, nie brać wszystkiego jak leci. To, że u niego się sprawdziło, nie znaczy, że u nas zadziała! Także, ja opiszę to co wybrałam dla siebie, choć niekoniecznie się to sprawdzi u innych.
  3. Wszystkie kontakty są na wagę złota – obojętne czy mówimy o właścicielu korporacji czy naszej fryzjerce czy człowieku na przystanku autobusowym. Nigdy nie wiadomo do czego może nas zaprowadzić znajomość. Choć nie warto do wszystkich podchodzić z myślą, że dany kontakt musi przynieść nam zysk. Po prostu żyj.
  4. Każdy ma swojego guru – to błąd – guru jest wytworem naszej wyobraźni, naszej niskiej samooceny. W czym lepszy, bardziej wyjątkowy jest nasz guru? Każdy ma swoją historię życia, nikt inny nie przeszedł drogi takiej jak Ty, nawet Twój guru. Nie wiadomo kim by był, gdyby miał takie doświadczenia jak Twoje. Każdy z nas jest VIPem – Very Important Person. Każdy ma inne talenty i możliwości. Ten punkt powinnam czytać każdego dnia stojąc przed lustrem.
  5. Negocjuj – negocjuj, wszystko i wszędzie. Nie zgadzaj się na zaproponowaną cenę, jeśli nie jest dla Ciebie w porządku. Podstawą jest rozmowa. Komunikacja jest tak prosta, a mimo to się jej boimy. Chyba przez to, że ktoś pomyśli, że jesteśmy zachłanni? Egoistyczni? Że ośmieszymy się proponować tak niską stawkę? Że zostaniemy wyśmiani? No i co się stanie? …nic. Zupełnie nic. Świat będzie istniał dalej.
  6. Nie musisz być idealny ani Ty, ani to co tworzysz. Lepiej zrobić coś, nawet średniego niż nic. Dążenie do idealności często (zawsze?) kończy się porażką. Wyznaczaj sobie cel, zadanie które zrobisz w skończonym czasie. Po skończonym czasie, zadanie musi być ukończone. Kolejnym zadaniem może być poprawa jakości, ale taż jako zadanie poprawy jakości konkretnej rzeczy w konkretnym czasie. Nic ogólnie! Rób wystarczająco, a nie najlepiej jak się da. Gdybym nie stopowała Mariusza w oddawanych projektach na studiach to w nieskończoności dążyłby do ich doskonałości, a jego studia do upadku 🙂
  7. Najpierw sprzedaj później rób – ileż to zaoszczędzonego czasu… ale jak sprzedać? Komu?
  8. Dziel się swoimi pomysłami nawet ze złodziejami – nie bój się, że ktoś ukradnie Twój pomysł. Mów o nim wszystkim, niech się wszyscy dowiedzą – tak dotrzesz do potencjalnych klientów. Potwierdzenie, że ludzie nie ukradną Twojego pomysłu z własnego życia? Proszę bardzo. – Ludzie są leniwi. Strasznie leniwi. Nie są głupi, ale leniwi, aby cokolwiek zmienić. Po porodzie zaczęłam ćwiczyć, aby wrócić do formy. Zaczęłam czytać i dowiedziałam się, że absolutnie nie można ćwiczyć brzuszków, bo to tylko pogarsza sytuację. Należy zacząć od wzmacniania dna miednicy. Wyszukałam takie ćwiczenia i zaczęłam ćwiczyć. Rozmawiając z koleżankami, które także dopiero co urodziły swoje szkraby, kilka razy słyszałam, że robią brzuszki – więc, z dobroci serca, aby uniknęły złych konsekwencji, które będą ciągnęły się latami, podzieliłam się moimi spostrzeżeniami i wiedzą, którą znalazłam, ba nawet konkretnymi ćwiczeniami, które należy robić. Po kilku miesiącach, gdy znowu rozmawiałyśmy, co usłyszałam? Że namiętnie ćwiczą setki brzuszków każdego dnia i nie działa… Także, dziel się swoimi pomysłami i wiedzą, bo ludzie są leniwi aby coś zmienić, nawet gdy mają podane na tacy, a co dopiero jeśli musieli by wykonać jakąś pracę, aby skraść Twój pomysł… Co do ludzi… bardzo chętnie gadają – co jest na plus bo… wiadomość o Twoim pomyśle zacznie iść w świat! A więc proszę Państwa – robię zajawkę naszego najnowszego produktu: Nellia – offer smartly – innowacyjna platforma usprawniająca proces ofertowania w Twoim biznesie! Coming out już w krótce! Opowiadaj o nim wszystkim wszędzie. Niech idzie w świat.
  9. Prawo Parkinsona – moje ulubione, uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam. Ba, nawet widzę skutki! Brzmi ono: im mniej czasu masz na wykonanie jakiejś czynności, tym lepsza jest jakość jej wykonania. Nie nawidzę tracić czasu w nieskończoność. Jeśli jest coś do zrobienia, róbmy tu i teraz, szybko i bez wielkich rozkmin. Przykłady? Na zakup sukni ślubnej poświęciłam jeden dzień, na zakup samochodu? – jeden dzień. Na zakup mieszkania? – jeden dzień. Bez długich rozkmin. Ze wszystkich tych rzeczy jestem zadowolona. Nie zmarnowałam czasu, a zadanie zostało dobrze wykonane w krótkim czasie. Uwielbiam działać już!
  10. Produkt kosztuje tyle, ile ktoś jest w stanie za niego zapłacić. To, że klient nie jest w stanie zapłacić określonej kwoty, często nie jest konsekwencją za wysokiej ceny, ale tego, że nie posiada wystarczająco dużo potrzebnych funkcjonalności.
  11. Zapoznaj się z klientem – nie zaczynaj od przygotowanej prezentacji produktu, ale zapoznaj się z klientem! Dowiedz się co jest dla Twojego klienta ważne i dlaczego. Co lubi a czego nie. Nie tylko w biznesie, albo przede wszystkim, nie w biznesie, ale poza nim. Co lubi robić w czasie wolnym, co ostatnio zwiedził… Nawiązać relacje, aby rozmowa nabrała innego charakteru, a wtedy na nasz produkt ktoś patrzy już zupełnie inaczej… ale, nie tylko o to chodzi… dzięki temu dowiedzieliśmy się czegoś o człowieku, a kto wie czy ta wiedza nie przyda się w przyszłości 🙂 …nie koniecznie w biznesie (choć czemu nie?). Btw – już wiem, czemu ta książka była na początku tak okropnie nudna… autor opowiadał i opowiadał o podróżowaniu, o tym co go w tym fascynuje i jak załatwić taniej bilety lotnicze – co było, dla mnie, okropnie nudne, gdyż, nie przepadam za podróżowaniem… ale.. dzięki temu poznałam autora, nie jest dla mnie kimś obcym – przedstawiającym dobre rady o biznesie, ale jest konkretną osobą…
  12. Sprzedaż ponad programowaniem, a klient ponad sprzedażą – to ważne – zacytuję – „Jeżeli z całej tej książki miałbyś wziąć dla siebie tylko tę jedną rzecz (…) w biznesie nie ma nic ważniejszego niż sprzedaż, a każda inna czynność, odciąga Cię od procesu sprzedaży, szczególnie na początkowym etapie funkcjonowania firmy, startupu, oddala Cię od sukcesu!” Programowanie odciąga Cię od sukcesu! Najpierw sprzedaj później, zbuduj produkt.
  13. „Czysty dom jest oznaką zmarnowanego życia” – tu pozostawię bez komentarza, choć te słowa są mi bardzo bliskie, ale właśnie dlatego zostawię bez komentarza… niech każdy sam coś tu dopowie. Nie, nie chodzi o to, że lubię sprzątać. Nie mam idealnie wysprzątanego mieszkania.
  14. Biznes bez kredytu – proste – nie ładuję złota, na niesprawdzony statek.
  15. Pracownik czy outsourcing – w zależności od potrzeby, do rozważenie w konkretnej sytuacji. Koszt outsourcingu jest tylko pozornie wyższy. W pewnym momencie biznes przestanie się rozwijać bez pracownika, choć pracownik jest najbardziej ryzykowną kwestią w całym biznesie.
  16. „Zatrudniaj powoli zwalniaj błyskawicznie” – czy żałowałeś, że kogoś zwolniłeś? A czy żałowałeś, że kogoś nie zwolniłeś? No właśnie. Pytanie pomocnicze, w przypadku dylematu: „Czy gdybym teraz miał ponownie zatrudnić daną osobę, to czy zrobiłbym to?”
  17. Z kim współpracować? Zbuduj listę rzeczy dla Ciebie ważnych i dobieraj ludzie zgodnie z listą. Kilka podpunktów ważnych dla mnie, które znalazły się na liście Marcina: nieodbieranie telefonu, nie odzywanie się na czas, przekładanie spotkań chwilę przed czasem, obietnice bez pokrycia, tygodnie na podjęcie decyzji, głupie usprawiedliwienia i kłamstwa: właśnie miałem do Ciebie dzwonić, przelew wysłaliśmy wczoraj…

Na koniec jest jeszcze geneza tytułu książki – superancki tytuł! Ale się uśmiałam 🙂

…to by było na tyle.. właśnie córka się obudziła – nie, nie jest to jedno z kłamstw i wymówek na zawołanie. Sorki, że ostatnie punkty, bez przykładów z życia, ale to dopiero początek naszej drogi w biznesie.

Tak czy siak, książka warta przeczytania.

20 marca 2019 Aneta Kielan Książki No Comments